Coachingomania

W ostatnich 2-3 latach “narodziÅ‚a” siÄ™ w naszym kraju niezliczona liczba coachów. ZastanawiaÅ‚am siÄ™ czy to moda na  “anglojÄ™zyczność” spowodowaÅ‚a taki wysyp ludzi chcÄ…cych zajmować siÄ™ coachingiem, czy to może po prostu wyczulenie na “trendy szkoleniowe” doprowadziÅ‚o do wszech obecnie panujÄ…cego sÅ‚owa coach?

Czy bycie coachem (trenerem osobistym) jest wynikiem posiadanego/posiadanych dyplomów? Czy to przebyte szkolenia dajÄ… umiejÄ™tnoÅ›ci do pomagania innym w osiÄ…ganiu celów i zmiany postawy życiowej czy zawodowej? Czy może jednak jest coÅ› innego, co powoduje, że można dać tej drugiej osobie – Klientowi, taki zasób narzÄ™dzi, dziÄ™ki któremu w jego życiu zajdzie oczekiwana i pożądana zmiana?

Budzi siÄ™ uÅ›miech na mojej twarzy, kiedy pomyÅ›lÄ™ o wielu mÅ‚odych absolwentach uczelni, gdzie na ostatnim roku dodatkowo “dorobili” sobie specjalizacjÄ™ z coachingu. Lub pracowników działów HR, którym ich szefowie nakazali uzupeÅ‚nić CV o posiadany dyplom coachingu. Budzi siÄ™ uÅ›miech dlatego, że jestem głęboko przekonana, że to nie dyplomy determinujÄ… fakt czy ktoÅ› jest rzeczywiÅ›cie dobrym  Trenerem Osobistym. Owszem, panujÄ…ca wszech obecnie w naszym kraju moda na “dyplomomaniÄ™” daje mi podstawy twierdzić, że niewielu zleceniodawców na “usÅ‚ugÄ™” coachingu bierze sobie do serca rzeczywisty bagaż doÅ›wiadczeÅ„ coacha, a jedynie patrzy w jego CV szukajÄ…c jak najwiÄ™kszej iloÅ›ci dyplomów i certyfikatów.

Budzi się uśmiech na mojej twarzy, kiedy pomyślę o młodych ludziach z HR, którzy, z racji swojej funkcji, dokonują wyboru na stanowisko coacha w ich firmie (o systemie rekrutacji w polskich firmach pozwolę sobie napisać wkrótce).

MogÅ‚abym mieć tonÄ™ dyplomów, tylko co z tego? NazywajÄ…c rzeczy po imieniu: czy wierzycie czy nie, spotkaÅ‚am na swojej drodze wielu najznamienitszych Trenerów, którzy nawet nie wiedzieli co znaczy sÅ‚owo“coach”, a pomimo to potrafili odpalić taki ogieÅ„ u ludzi, którzy zwrócili siÄ™ do nich o pomoc w zmianie, że siÅ‚a wylotu rakiet NASA to pikuÅ› (uppsss, Pan PikuÅ›). Ludzi tych traktujÄ™ jako Å›wiatÅ‚o przewodnie na mojej wÅ‚asnej drodze, sÄ… dla mnie drogowskazem i autorytetem. Może kiedyÅ› “zrobiÄ…” sobie dyplom coacha??? Ale i tak wtedy nie przeobrażą siÄ™ w “zwierzÄ™ korporowe lub HR-owe”. I chwaÅ‚a Bogu.

Suma wszystkich doÅ›wiadczeÅ„, zwÅ‚aszcza tych ciężkich gatunkowo, przeżytych w swoim życiu, umiejÄ™tność syntezy, analizy, znalezienia drogi wyjÅ›cia, odnalezienia siÅ‚y i gotowoÅ›ci pójÅ›cia na przód, umiejÄ™tność utrzymania w sobie radoÅ›ci i wiary, że to wszystko, co nas spotyka w życiu jest efektem potrzeby na tego rodzaju wydarzenia, czyli suma tego czegoÅ› co nazywa siÄ™ po prostu MÄ…droÅ›ciÄ… Å»yciowÄ… – to jest skÅ‚ad “magazynowy” Trenerów, przed którymi chylÄ™ zawsze czoÅ‚a. Bo doskonale wiem, co to znaczy.

E.S.


Posted in Blog | Leave a comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>