Sukces i Świadomość

Co różni człowieka sukcesu od tego, który nim nie jest?

Otóż tą różnicą jest SAMOŚWIADOMOŚĆ.

Co to jest samoświadomość? To zbiór wiedzy na swój własny temat. I nie mówię tu o rzeczach oczywistych widocznych “gołym okiem”, mówię o zbiorze informacji na temat swojej osobowości, czyli cech charakteru, umiejętności, talentów i przede wszystkim wiedzy dotyczącej naszych niewykorzystane możliwości i talentów oraz naszych słabych stron.  Jak dojść do tej wiedzy, jak zdobyć zbiór niezbędnych informacji, które mogą (choć oczywiście wcale nie muszą) doprowadzić nas do sukcesu? I czy samo zdobycie takiego “eliksiru” da nam klucz do zwycięstwa? Niestety nie da. Eliksir, aby zaczął działać, musi być spożyty. Tak jak i wiedza na swój temat. Ale wracam do pytania jak zdobyć taką wiedzę. Bez urazy, ale to jest naprawdę bardzo proste. Jest mnóstwo możliwości, są fachowcy, do których można się udać, żeby zapytać. Są trenerzy, psychologowie,  psychoterapeuci, są warsztaty rozwoju osobistego. Jest wiele możliwości, a każdy znajdzie na pewno takiego specjalistę czy warsztat, jakiego potrzebuje. Tylko trzeba chcieć. I tu zaczyna się problem. Na pewno największą barierą do zdobycia takiej wiedzy jest nasze ego. Wielokrotnie powtarzam, że jeżeli istnieje diabeł i piekło – to jest nim nasze ego. Zawsze i wszędzie czujnie czyhające na możliwość sprowadzenia nas na drogę zarozumialstwa, egocentryzmu, wody sodowej, tchórzostwa, fałszywych aspiracji, podejmowania złych decyzji, dążenia do uzyskania łatwego poklasku, przypodobania się innym. Ego, które radośnie zaciera swoje brudne łapska, kiedy tylko uda mu się wprawić nas w stan egzaltacji, zarozumiałej dumy i poczucia wyższości nad innymi. Żeby osiągnąć sukces w życiu, jakkolwiek on może  być  pojmowany dla każdego z nas, sama inteligencja to za mało. Inteligencja ułatwia wiele aspektów życia, ułatwia, ale sama w sobie nie wystarczy. Człowiekowi inteligentnemu łatwiej przychodzi zdobywanie wiedzy czy umiejętności, ale kluczem do osiągnięcia sukcesu jest to, co robimy z ową wiedzą i umiejętnościami. Może testy na inteligencję nie powinny polegać na obliczaniu ile i jaką wiedzę posiadamy, lecz na tym co z nią robimy? Polacy są, statystycznie rzecz biorąc, narodem narzekaczy i poprawiaczy wygodnie siedzących w fotelach i trzymających pilota od TV w ręku. Taka jest nasza narodowa statystyka. Kiedy spotykam kogokolwiek kto w mojej obecności zaczyna narzekać i/lub “poprawiać” otaczającą nas rzeczywistość, to zadaję mu wówczas pytanie: “A co ty sam/sama ZROBIŁEŚ lub ROBISZ, żeby to zmienić?”. No i tu zapada cisza. W 98 przypadkach na 100.  Statystyczny Polak czy Polka boi się zdobyć wiedzę na temat swojej osobowości. Bo boi się przede wszystkim odpowiedzialności, która na spoczęłaby na nim/niej w momencie uzyskania informacji o swoich brakach, niedociągnięciach, ukrytych, a nie wykorzystanych możliwościach i talentach. Trudno jest bowiem udawać, że się czegoś nie wie, kiedy się to już wie, prawda? Trudno, ale nie niemożliwe. Tak więc wielu już wie o sobie wystarczająco dużo, co jeszcze nie znaczy, że podejmują jakiekolwiek działanie, żeby ową wiedzę rzetelnie spożytkować. No bo należało by coś zrobić, zdobyć się na wysiłek, podjąć działanie, przestać oszukiwać samego siebie. I zacząć w końcu całkowicie i absolutnie być odpowiedzialnym za to co się dzieje w naszym życiu. Ktoś tu może zaprotestować: no tak, ale przecież żyjemy w otoczeniu innych ludzi, którzy tak czy inaczej wpływają na nasze decyzje czy działania. Jasne. Zapytam wówczas: czy zdarzyło ci się kiedykolwiek, żebyś podjął/podjęła jakąkolwiek decyzję, bo ktoś trzymał ci pistolet przy głowie??? Czy zrobiłeś coś, bo ktoś ci groził wsadzeniem do więzienia? Nie.

 

Nie namawiam nikogo do bycia szczęśliwym, nie namawiam nikogo do osiągania sukcesów. Przypominam jedynie, że nikt nam nie trzyma pistoletu przy głowie i grozi utratą życia, kiedy podejmujemy decyzje. Tak samo jak nikt nam nie wkłada naszych myśli do naszej głowy. Zanim nie przyznasz mi racji, odpowiedz sobie na pytanie jak bardzo zgadzasz się na manipulację środowiska, które cię otacza? Jak często po prostu wygodniej jest dla ciebie poddać się tej manipulacji? Wygodniej, a potem narzekasz, że nic się w twoim życiu nie zmienia, że nie jesteś szczęśliwy, nie czujesz się spełniony. I twoje dzieci patrzą na ciebie i uczą się od ciebie. Potem się zbuntują, a ty będziesz bardzo zdziwiony i zły, że one nie uważają ciebie za kogoś godnego naśladowania.

Wyszło na to, że wiedzę o sobie, swojej osobowości zdobyć jest łatwo. Trudniej jest podjąć działanie, żeby wykorzystać tą wiedzę do wprowadzenia zmian w swoim życiu. Najtrudniej jest przyznać, że to my sami jesteśmy odpowiedzialni za to, co się dzieje w naszym życiu.

Każdy ma prawo do podejmowania swoich własnych decyzji. To jest wasze życie, wasza droga.

Lecz zawsze: “… Uważajcie na swoje myśli, albowiem mogą się zmaterializować”.

Najdłuższa, bo najtrudniejsza w życiu droga ma ok. 30 cm. Wielu ludzi nigdy jej nie pokona.

To droga od rozumu do serca. 30 cm.

 

 

E.S.

Posted in Blog | Tagged , , , , | Leave a comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>